ERA Gutenberga

 

IMG837

Europa, koniec XV wieku.

Wyobrażam sobie zaniepokojenie kopistów w skryptoriach przyklasztornych, katedralnych, uczelnianych czy dworskich, obawy ilustratorów, spekulacje i nieufność bibliofilów. Jak spoglądali  wciąż z rozrzewnieniem na mozolnie kopiowane w ciągu kilku lat manuskrypty, z inicjałami i śladami po liniach pomocniczych na wytwornym pergaminie. Ilustracje w żywych kolorach rozbudzały wyobraźnię koneserów, chwalących się swoimi zdobyczami. Przy nich pierwsze książki drukowane mogły wydawać się nieporadnym seryjnym naśladownictwem szlachetnego rękodzieła. Na początku ich obawy okazały się płonne, ale do czasu. Na fali humanizmu urosła bowiem moda na gromadzenie manuskryptów, przywiązywano dużą wagę do ich elegancji, pięknej  czcionki i oprawy. Najpiękniejsze polskie rękopisy pochodzą z okresu już po wynalezieniu druku, z początków XVI wieku. Znany jest Stanisław Samostrzelnik, rozchwytywany cysters – ilustrator. Poniżej jego dzieło z Katalogu Arcybiskupów gnieźnieńskich Jana Długosza ( ilustracje powstawały w latach 1530-35).

źródło : http://netsprint.encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?id=354463

 Biblioteka łańcuchowa w katedrze Hereford w Anglii ok. 1500 Źródło: http://mediumaevum.tumblr.com/post/17723891038/the-chained-library-at-hereford-cathedral-is-a

Opat Johannes Trithemius w dziele „De laude scriptorum” z 1494 r. zachwalał swym mnichom pracę kopistów, którzy znajdowali wszak pożyteczne zajęcie dla rąk, zachętę do pilności, pobożność, znajomość Pisma Św., i nieśmiertelność, bo pergamin ma szansę przetrwać nawet i 1000 lat. Dzieło to opublikował jednak… drukiem w miejscowej drukarni, którą z powodu częstego korzystania z jej usług zaczęto nazywać drukarnią opactwa Sponheimskiego…

Niewątpliwie jednak wraz z wynalezieniem druku w Europie nastąpił przełom w kulturze, a pozycja książki drukowanej stale się umacniała, aż całkowicie wyparła ręczną pracę kopistów.

Przypuszcza się, że w samym tylko XVI wieku ogółem wydrukowano  500 tys. tytułów, każdy  w nakładzie  sięgającym  czasem kilku tysięcy egzemplarzy, a wśród nich dzieła znane i uznane oraz podręczniki, kalendarze, poradniki, literaturę rozrywkową czy dewocyjną. Wydawcy prowadzili przede wszystkim sprzedaż własnych tytułów,  wystawiali swoje kramy w pobliżu uczelni, urzędów, na jarmarkach, odpustach, czy na sejmach. Często  w swoich rękach skupiali wszystkie etapy produkcji, od wytwarzania papieru, druku, oprawy, aż po sprzedaż. Czasem korzystali z usług kupców, którzy handlowali obok książek rozmaitym asortymentem. Jedni i drudzy zwalczali introligatorów trudniących się pokątnym handlem wartościowych druków. Od  1473 roku zaczęły się odbywać targi księgarskie we Frankfurcie nad Menem. W połowie XVI wieku dołączyły targi lipskie, praskie, weneckie.

Fragment z katalogu z frankfurckich targów książki z 1573 roku. Źródło: Wikipedia

Kwitł handel wymienny, rozliczano się w luźnych arkuszach, od wydawców gorszego sortu żądano, 3 za 1 . Impressorowie ( drukarze; nie mylić z impresario)  nieustannie narzekali na złą koniunkturę na rynku. Książka drukowana była jednak pięciokrotnie tańsza od manuskryptu, co nie znaczy że była ogólnie dostępna. W 1483 roku za skład i druk jednej składki ( 5 kart pergaminu) w 1025 egz. „Dialogów” Platona drukarnia w Ripoli zażądała 3 florenów,  kopista żądał w tym samym czasie za 1 składkę –  1 florena. Kolejne warsztaty typograficzne pojawiały się jak grzyby po deszczu, postępowało drastyczne skrócenie czasu pracy nad książką.

Wyładunek książek zapakowanych w beczkach na targach we Frankfurcie, sztych z 1628,w tle ulica Buchgasse, Źródło: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Frankfurt_Altstadt-Position-Leonhardskirche-Merian1628.png

Kto był sprawcą tego zamieszania?

Imć Johannes Gutenberg (ok.1400-1468).Właściwie Jan Gensfleisch. Pochodził z Moguncji. Trudnił się szlifierstwem drogich kamieni, złotnictwem i wyrabiał małe przedmioty z metalu.

Zapewne zamiar powielania tekstu za pomocą ruchomych czcionek powziął około 1440 r. w Augsburgu. Zapewne – ponieważ przygotowywał się w tajemnicy, starannie zacierał ślady, spodziewając się krociowych zysków. Musiał pokonać trudną i żmudną drogę opracowania od początku całego procesu technologicznego wydruku. Samodzielnie wypracował szereg oryginalnych rozwiązań. Dotychczas znano i korzystano z druku ksylograficznego oraz przy użyciu stempli drukarskich, jednakże uzyskiwana jakość nie dawała możliwości masowej produkcji. Tak produkowano pojedyncze kartki lub niewielkie książki ksylograficzne (blokowe, drzeworytowe). Druk z wykorzystaniem drzeworytu był znany już w starożytności  (w Indiach – II w, Chinach od VII w., znali go także starożytni Babilończycy i Sumerowie), do Europy przywędrował za pośrednictwem Arabów. Co więcej, znana była także już wcześniej ruchoma czcionka, którą wynalazł Chińczyk Bi Sheng w latach 1041-1048. Posługiwał się czcionką glinianą, jego rodak Wang Zhen wprowadził z kolei czcionkę drewnianą. Ze względu na charakter  pisma chińskiego, złożonego z wielu znaków (potrzeba było wykonać około 200 000 znaków różnego kroju pisma), wynalazek nie upowszechnił się w samych Chinach, ale jest możliwe, że dotarł do Europy. W Azji drukowano jednak masowo, nawet w nakładzie miliona egzemplarz, za pomocą drzeworytu, w 953  roku wydano 130-tomową edycję konfucjańskiej klasyki. W XII wieku w Chinach drukowano już trójkolorowe banknoty papierowe zabezpieczając je przed fałszerstwem, a pierwsza w całości wydrukowana i zachowana do naszych czasów książka – „Sutra Diamentowa” pochodzi z 868 r. ( ma postać zwoju, jest przechowywana w British Muzeum). W Europie od XIV w stosowano drzeworyty do zdobienia tkanin i skór, w XV wytwarzano tą metodą karty do gry (w Chinach drukowane od IX w n.e.) oraz obrazki świętych. Klocki drewniane jednak szybko się ścierały, można było (z powodu wypukłości) drukować tylko na jednej stronie karty, z drugiej strony pozostawiając ją pustą, następnie dwie kartki sklejano, aby zachować ciągłość tekstu. Przygotowanie drzeworytu było bardzo pracochłonne ( negatyw). Zazwyczaj albo drukowano obrazy, a tekst dopisywano ręcznie albo odwrotnie: drukowano tekst , a domalowywano ilustracje. Ta metoda stawała się także coraz bardziej popularna ( np. w Niemczech, Holandii), szczyt jej popularności przypadł na lata 1550-1575.W ten sposób wydrukowano np. słynną Biblia Pauperum.

Gutenberg dążył zaś do druku przy pomocy ruchomej czcionki własnej konstrukcji. Opracował proces jej produkcji przy użyciu specjalnego oryginalnego stopu metali, eksperymentował z tuszem, próbował też wykorzystywać czcionkę glinianą.  Musiał pokonać wiele przeszkód. Najpierw używając stempli introligatorskich z wypukłymi negatywami liter (były to tzw. patryce, od łac. pater=ojciec) wyciętymi ręcznie na końcu długich metalowych prętów,  odbijał je na miedzianych płytkach ( matrycach, od łac. mater=matka). Do tychże płytek, w specjalnym aparacie wlewano dopiero miękki stop, aby uzyskać czcionki : wypukłe, odwrócone odwzorowania liter. Czcionki przechowywano posegregowane w kasztach (płaskich szufladach), a następnie  w miarę potrzeby zestawiano w wierszowniku, potrzebny zestaw czcionek unieruchamiano za pomocą ramy. Używano mokrych arkuszy papieru, które chłonęły tusz lepiej niż suche, powlekano czcionki farbą pocierając miękkimi skórzanymi  poduszeczkami z włosia końskiego  (Gutenberg wynalazł lepki tusz przystający do metalowych liter bazie z oleju, sadzy i lakieru). Potem dokonywano druku próbnego, po korekcie przenoszono czcionki do płyty drukowej, unieruchamiano, zaczerniano farbą i dociskano prasą, przy której konstrukcji Gutenberg wzorował się na urządzeniach do tłoczenia winogron. Druku na drugiej stronie trzeba było dokonać szybko, zanim kartka wyschła. Zadrukowane arkusze suszono, łączono  w składki i  trafiały do ręcznego wykończenia przez rubrykatorów i malarzy. A potem, bez oprawy – bezpośrednio do handlu. Dwaj pracujący drukarze pracujący tą metodą mogli odcisnąć około 250 egz. w ciągu dnia. Mistrz naśladując różnorodność stylów skrybów opracował ok. dwieście siedemdziesiąt liter i 25 symboli i skrótów, w sumie miał np. 8 wersji małej litery „a”. Żmudne eksperymenty trwały około 10 lat, jako pierwszy   prawdopodobnie ukazał się wiersz o sądzie ostatecznym, był to  fragment z „Księgi Sybilli” oraz kalendarz na 1448 rok, potem inne druki  w Moguncji. Na początku zawierały liczne błędy: odbicie było niejednolite, linie pisma nierówne. Mimo to, w latach 1450 – 1458  ukazało się około 15 tytułów, które mogły liczyć na pewny zysk: jak kalendarze, listy odpustowe, bulle papieskie, podręczniki do łaciny (tzw. Donaty). Jednocześnie  przez 3 lata trwały prace nad dziełem jego życia ( 1452-1455) – wydaniem jednej z najdroższych książek na świecie, która  w 1987 roku została sprzedana  w domu aukcyjnym Christie’s  w cenie 4, 9 mln dolarów, a do naszych czasów dotrwała jedynie w 48 egz. To „Biblia Gutenberga”, zwana też „42 wierszową”. Gutenberg, a po nim jego naśladowcy epoki renesansu mieli bowiem obsesję na punkcie logiki i przejrzystości układu tekstu. Zachowało się 11 kopii tego dzieła na pergaminie i 37 drukowanych na papierze, z czego jeden egz.  znajduje się w Polsce w Seminarium Duchownym w Pelplinie. Każdy nieco się różni. W polskim egzemplarzu odwzorowała się np. czcionka, która wypadła zecerowi.

Biblia  ta  charakteryzowała się wspaniałą jakością wykonania,  inicjały i  floratury wykonano  ręcznie, tekst ułożono w dwóch szpaltach, po 42 wiersze, na 641 kartach, w 2 tomach, ogółem nakład wyniósł 180 egz. Oparto się o przekład łacińskiej Wulgaty.

Strona z Biblii Gutenberga źródło: https://inc.blog.lib.cam.ac.uk/?tag=paul-needham

Druk o mały włos nie doszedł do skutku, a przyszłość nowego wynalazku, stanęła pod znakiem zapytania. Ponieważ projekt wydrukowania Biblii był kosztowny, Gutenberg wszedł w spółkę z bankierem Johannem Fustem. Pożyczył od niego 1600 guldenów – sumę, która wystarczała na opłacenie pracy wykwalifikowanego rzemieślnika przez mniej więcej 10 lat. Na targach w 1454 roku pokazał swoją Biblię oznajmiając, jakoby wszystkie z  przygotowywanych 180 egzemplarzy znalazło już swoich nabywców. W 1455 roku , kiedy druk Biblii był już na ukończeniu, wspólnicy poróżnili się. Fust zażądał od niego zwrotu całej kwoty wraz z odsetkami, która wynosiła około 2020 guldenów.  Sprzedaż Biblii przyniosła spore zyski, ale mistrz nie był w stanie spłacić zaciągniętego długu. Odbył się proces sądowy, w wyniku którego orzeczono przepadek całego sprzętu drukarskiego i wydrukowanej Biblii na rzecz  J. Fusta. Ten rychło wybrał się w swoją pierwszą podróż handlową z 12 egz. Biblii do Paryża (wówczas największego ośrodka studenckiego na świecie – 10 tys. studentów). Zastał tam potężną gildię księgarzy założoną w 1401 roku. Kiedy zauważyli, że sprzedaje Biblie jedna za drugą orzekli „ że taki skład książek mógł się znaleźć w posiadaniu jednego człowieka tylko z diabelską pomocą. Nie chcąc spłonąć na stosie Fust ratował się więc ucieczką”[1].

Fust kontynuował pracę Gutenberga i przy pomocy nowego wspólnika Petera Schoffera , skryby, który pomagał wcześniej Gutenbergowi w przygotowaniu czcionek, obaj wydali trójbarwnym drukiem (  czarno-czerwono-niebieskim) wytworny Psałterz Moguncki ( 1457). Potem Schoffer poślubił nawet córkę Fusta.

Mistrz Gutenberg nie poddał się, poradził sobie dzieląc się swoją wiedzą. Przełomowy wynalazek zyskał olbrzymi rozgłos. Przypuszcza się, że wkrótce otworzył nowy zakład i w 1458 roku  wydrukował nową Biblię, tym razem 36 wierszową. Trzy lata przed śmiercią, od stycznia 1465 roku pobierał rentę od biskupa Moguncji w uznaniu zasług dla kościoła. Renta obejmowała zaopatrzenie w wino, zboże, ubranie oraz zwolnienie z niektórych podatków.

Istnieją jednak podstawy, by twierdzić, że to nie Gutenberg był pierwszym „wynalazcą druku” w Europie. Holendrzy za  wynalazcę ruchomej czcionki  uważają swego rodaka Laurensa Janszoona Costera   z Harlemu (ok.1370-1440) .Pierwsze wzmianki pisane na ten temat pochodzą jednak dopiero z ok.1568 roku. W dziele „Batavia” niejaki Hadrianus Junius przytacza pewną legendę, podaje, że Coster – człowiek złota rączka: wytwórca świec,  strażnik miejski, oberżysta, skarbnik miejski,  a wreszcie zakrystianin w miejscowej katedrze – wynalazł jako pierwszy ruchomą czcionkę. Ponoć około 1423-1430 ( a więc na około 10 lat przed Gutenbergiem),wyszedł na spacer z wnukami. Zauważył jak dzieci wycinały w wierzbie jakieś napisy. Wycięte litery upadły na piasek, pozostawiając w nim swój odcisk. Doznał olśnienia. Eksperymentował ponoć zarówno ze składem odlewu czcionek, jak i atramentem, który początkowo spływał z metalowych liter. Ponoć wydrukował m.in. „Speculum Humane Salvationis” oraz „Biblia Pauperum”. Dalej, jak powiada ta legenda, zatrudniał wielu pomocników, m.in.. Johannesa Fusta ( tego samego bankiera , który pożyczył pieniądze Gutenbergowi). Ten w wigilię 1441 roku włamał się do warsztatu mistrza i  wykradł czcionki oraz wyposażenie i zbiegł z nimi do Niemiec. Tyle legenda. Kroniki Harlemu w latach 1417-1434  rzeczywiście odnotowują kilkakrotnie postać Laurensa Costera, jednak głównie w kontekście poboru podatków, jako radcy miejskiego oraz skarbnika. Aż do roku 1440, kiedy jego żona tuż po zarazie , która nawiedziła miasto, jest wspomniana jako wdowa. Jego nazwisko ponadto oznacza „zakrystianin”. Czy istotnie był pierwszy? Nie ma na to żadnego wiarygodnego dowodu. Nie istnieją żadne próbki druku sygnowane jego nazwiskiem, ale w przypadku Gutenberga także. Znawcy tematu ( np. Warren Chappell’s w „Short History of the Printed Word” z roku 1970) przychylają się jednakże do wniosku, że te kilka lat wcześniej nie miało istotnego znaczenia . Ważna jest spuścizna , którą pozostawił po sobie Gutenberg, a to on bezspornie był wynalazcą np. prasy drukarskiej, opracował cały proces technologiczny druku oraz doprowadził „czarną sztukę” do doskonałości, czego wyrazem jest „Biblia 42-wierszowa”.Splendor wynalazcy i popularyzatora druku  w Europie zasłużenie powinien więc przypaść właśnie jemu.

Tak czy owak nowe drukarnie wyrastały jak grzyby po deszczu. Najpierw w Niemczech, potem zawędrowały do innych krajów: 1465 – do Włoch, 1470 – do Francji, 1473 – do Anglii, Polski, 1493 – do Turcji, nawet do Czarnogóry – w 1494 roku. Szczególnie prężnym ośrodkiem poza Niemcami, gdzie drukowano gotycką czcionką tzw. szwabachą, były miasta włoskie, przodujące w krzewieniu idei renesansu, zwłaszcza Wenecja. Tam po raz pierwszy, w Drukarni Manucjuszów wprowadzono nowe kroje czcionek: wytworną antykwę i kursywę humanistyczną oraz czcionkę grecką, drzeworytowe ilustracje drukowano na biało na czarnym tle. Chętnie kupowano stamtąd tzw. aldyny, małe eleganckie tomiki z utworami klasyków.  Drukarnie Estiennów w Paryżu i Genewie specjalizowały się w krytycznych wydaniach pisarzy łacińskich, greckich i hebrajskich. Drzeworyt typu francuskiego to druk na białym tle czarnych ilustracji. W Bazylei Jan Froben  wypracował piękne proporcje książki renesansowej, ozdobną kartę tytułowa, ornament architektoniczny. Również w Bazylei Jan Opporinus chętnie wydawał dzieła naszych rodzimych pisarzy: Andrzeja Frycza Modrzewskiego, Stanisława Orzechowskiego, Marcina Kramera) . Drukarnia Krzysztofa Plantina w Antwerpii zasłynęła ze wspaniałych druków liturgicznych, bogato zdobionych , z pięknymi krojami pism. Plantin jako pierwszy zaczął stosować miedzioryty. W Krakowie już w 1474 roku wydrukowno kalendarz w pracowni niemieckiego Kaspra Straube. Do końca XV wieku drukarnie funkcjonowały już w 255 miastach w Europie. Przetrwały także tylko te biznesy księgarskie, które postawiły na druk, tak Zanobi di Mariano z Wenecji przeżył swego lokalnego konkurenta – Vespasiano, który wzgardził księgami drukowanymi.

 

Zdjęcie przedstawia najstarsze zachowane maszyny drukarskie świata – z 1600 roku. W 1580 roku warsztat Plantina zatrudniał  56 pracowników, nie wliczając w to pracowników sklepu, zewnętrznych introligatorów i rytowników. Wówczas był to największy tego typu warsztat na świecie. źródło : http://www.museumplantinmoretus.be

Liczbę wydanych tytułów do końca XVw. szacuje się na 27- do 40 tysięcy(!).Zważywszy, że przeciętny nakład wynosił 300- 500 egz. , daje to sumę 8-30 mln egz. starodruków! Z pewnością liczba ta przewyższała liczbę egzemplarzy tytułów, która powstała wcześniej od zarania dziejów. Ilość ta jest imponująca także zważywszy na fakt, że XV wieczną Europę zamieszkiwało wówczas 60- 80 mln ludności, (z czego w Polsce  ok. 7,5 mln, a tylko 10 % umiało pisać i czytać.)  Przeważała literatura religijna, rozrywkowa, podręczniki, druki ulotne, literatura naukowa – traktaty filozoficzne, prawne, historyczne, kosmologiczne, medyczne oraz teksty autorów antycznych. Pomogło także wzrastająca  w tym czasie rola papieru, znanego w Europie za pośrednictwem Arabów od XII wieku. O popularności druku świadczy fakt, że do 1500 roku ukazało się 90 wydań łacińskiej Wulgaty ( tekst Biblii, na którym wzorował się też Gutenberg). Dziś te pierwsze druki są niezwykle cenione i noszą miano starodruków, inkunabułów. ( od. łac. słowa oznaczającego kołyskę). Za datę przełomową w uznaniu za inkunabuł uznaje się  1500 r.

Stopniowo odchodzono od ręcznego zdobienia, stosując drzeworyty, a z czasem miedzioryty ( dominacja od XVII wieku). Numerowanie składek zastępowano numerowaniem kartek, a potem stron ( paginacja). Najpierw starano się odwzorowywać kunsztowność średniowiecznej kaligrafii, stopniowo upraszczając wzory czcionek, którego wymagał odlew. Kopista był całkowicie pochłonięty wysiłkiem kładzenia równo spacjowanych, zgodnych z wzorcem liter w syntetycznych kolumnach. Drukarz kierował się bardziej wygodą czytelnika, proponował na wstępie kilka krojów pisma. Czasem jednak  oba sposoby są nie do odróżnienia. Wkrótce wprowadzono spis treści. Każdy dom wydawniczy miał swój znak rozpoznawczy: sygnet drukarski , który umieszczano na pierwszej stronie wraz z adresem, kolofon – sygnaturę manuskryptu z tytułem dzieła, zawsze   z tyłu, jak jeszcze w zwojach. Druk z początków XVI wieku charakteryzuje się dużą elegancją, do sporządzania grafik czy opracowania wzorów liternictwa zatrudniano znamienitych artystów, jak Albrecht Durer, Lucas Cranach, Hans Holbein. Wynalazek pomógł w szerzeniu dorobku humanizmu dzieł: Erazma z Rotterdamu, Mikołaja Kopernika, anatoma Vesaliusa czy Boccaccia. Upowszechnił doktrynę reformacji, szybko szerzyły się  idee Marcina Lutra ( podobny ogień 100 lat wcześniej wzniecony przez Johna Wyclifa i Jana Husa bez druku nie zdołał się rozprzestrzenić).John Foxe (1516/17-1587) stwierdził: „Bóg wyznaczył prasę drukarską do kaznodziejstwa, którego głosu papież nie jest w stanie uciszyć”. Od połowy XVI wieku datuje się stopniowy upadek jakości wykonania oraz materiału dzieł drukowanych.

Druk z użyciem czcionek ruchomych zapoczątkował nową erę komunikacji i był motorem wielkich przemian społecznych, że wymienię kilka: spadek ceny i większą dostępność książki, reformę szkolnictwa, umocnienie się w literaturze pozycji języków narodowych (najpierw wprowadzanych w literaturze gorszego sortu, tzw. ludowej). Upowszechniły się biblioteki publiczne.

Zaczęto sobie cenić wolność słowa, z drugiej strony wzrastało wśród drukarzy poczucie odpowiedzialności za drukowane słowo. Władza zyskała nowe narzędzie agitacji, urosła ranga twórców i wzmocniła się ich samoświadomość  jako odrębnej grupy społecznej (literatura średniowieczna była w większości anonimowa).Powstały nowe gatunki literackie, jak np. książka dydaktyczna dla dzieci, prasa. Od 1502 roku w Niemczech zaczęło ukazywać się czasopismo Neue Zeitung ( w Polsce od 1557 roku druki ulotne, relacje sejmowe).Ale przede wszystkim, również dzięki łacinie tworzyły się powiązania w ramach szerszych społeczności, ogólnoeuropejskie więzi. Odeszła w cień  cała kultura mnemotechniczna, przekazu ustnego. Dzięki drukowi wzrosła pośrednio w siłę klasa mieszczańska, kupców, bankierów, urzędników.

”Renesans czerpał inspirację z książek i na nich się opierał. Książki stanowiły podstawowe źródło wiedzy i emocji, stały się przedmiotem poszukiwań, gromadzenia, studiowania, a także- dumy i zawiści. Łączyły wszystkich ludzi wykształconych bez względu na status społeczny. Wspólne lektury stanowiły płaszczyznę porozumienia między przedstawicielami bardzo odległych lub wręcz wrogich obozów politycznych czy religijnych. Biblioteki były ośrodkami naukowymi, , kulturalnymi, towarzyskimi, wyznacznikami poziomu i pozycji gospodarza (pierwszą bibliotekę publiczną ufundował w 1444 roku  we Florencji książę Kuźma Medyceusz.). Bibliofilstwo wyrażało postawę życiową, urastało do rangi ruchu społecznego (…). Humanizm wyrażał się w bibliofilstwie. [2]Np. Król Zygmunt August (zm. 1572)zgromadził kolekcję 4000 dzieł pięknie, specjalnie dla niego oprawionych. Biskup Piotr Tomicki( zm. 1535) koneser  iluminowanych rękopisów i wyszukanych edycji posiadał: 400 – 500 tomów. Bankier krakowski Decjusz (zm. 1545)– 450 egz. Rada Miejska Gdańska – ponad 1000 tomów.

W Polsce,  w 1580 roku działało 17 warsztatów typograficznych, z czego 9 w Krakowie.

Bogaci mecenasi szybko zorientowali się, że niektóre treści mogą być niepożądane. Z drugiej  strony rzemiosło drukarskie samo musiało sobie wypracować chroniące je prawo. Stopniowo z przedstawiciela handlowego oficyny wydawniczej, wyodrębnił się zawód niezależnego księgarza.( Sam zawód był znany już wcześniej,  Paryżu w 1300 roku pracowało 30 księgarzy, jednak drukarze nie od razu udostępniali im swoje książki). Anton Koberger , który miał swój warsztat w Norymberdze od 1470 roku, chwalił się , że ma własnych 16 sklepów, oprócz tego swoich przedstawicieli we wszystkich większych miastach chrześcijańskiego świata).Zabiegano o prawo do wyłączności w danym kraju, na dworze. Z jednej strony np. we Francji od 1537 roku król Franciszek I wprowadził obowiązek bezpłatnego egzemplarza obowiązkowego ( w Polsce od 1780). Z drugiej  strony już od 1559 roku w Rzymie zaczął ukazywać się indeks ksiąg zakazanych ( pierwsze rozporządzenia papieskie są wcześniejsze: 1471, 1487).Obowiązywały także lokalne indeksy kościelne, panujący zatrudniali także specjalnych urzędników egzekwujących edykty władcy. Stosowano cenzurę prewencyjną oraz  represyjną. Niszczono nakłady z przyczyn ideologicznych albo politycznych, nakładano grzywny,  lub areszty. Od 1554 roku ( aż po XVIII w) w Europie zabroniony był druk ksiąg żydowskich, zakaz ten jednak nie obowiązywał w naszym kraju. W Polsce np.  senat w 1519 roku nakazał konfiskatę w  warsztacie Wietora „Kroniki” Macieja z Miechowa ( poprawiona wersja ukazała się w 1521 roku),   na wniosek cenzury duchownej zabroniono w 1551 roku druk dzieła A. Frycza Modrzewskiego „O naprawie Rzeczypospolitej” , nieprawomyślny był  rozdział  „O kościele” i „O szkole” . ( Całość wyszła w Bazylei w 1554 roku). Zaczęto sobie cenić wolność słowa, z drugiej strony wzrastało wśród drukarzy poczucie odpowiedzialności za drukowane słowo. Urosła ranga twórców i wzmocniła się ich samoświadomość  jako odrębnej grupy społecznej. Dzięki wynalazkowi druku obieg informacji był znacznie szybszy – w  dziedzinie polityki znacznie wzrosły możliwości rozpowszechniania rozporządzeń władzy, ich egzekwowania, a jednocześnie agitacji i propagandy. Dodatkowo powszechność łaciny, która była międzynarodowym środkiem komunikacji religijnej, politycznej oraz kulturalnej sprzyjała szerzeniu się idei humanizmu.

 

Przyglądając się z bliska emocjom , a także nowym możliwościom, które przyniósł wynalazek Gutenberga, łatwo znaleźć analogię do współczesnej ery cyfrowej. Dlatego od 1971 roku upowszechnia się idea projektu Gutenberga, polegającego na umieszczeniu w Internecie bezpłatnej wersji książek istniejących w postaci papierowej. Dotychczas opublikowano w formacie cyfrowym w sieci około 40 000 wolnych książek elektronicznych, do których prawa autorskie wygasły lub które ze względu na wiek, nigdy ich nie miały. WWW.gutenberg.org.

Na stronie Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu w Amsterdamie http://cf.hum.uva.nl/dsp/ljc/  odnajdziemy  konkurencyjną holenderską inicjatywę o nazwie Loren Coster Project nawiązującą do holenderskiego wynalazcy czcionki , udostępniającą literaturę oczywiście w języku niderlandzkim.

Choć niektórzy od dawna już wieszczą schyłek i upadek książki drukowanej, bez której my nie wyobrażamy już sobie życia, to wynalazek Gutenberga wciąż ma się dobrze. A od tych, którzy wpływali na kształt ery Gutenberga wciąż wiele możemy się nauczyć. My także , podobnie jak naśladowcy Gutenberga –zmagamy się z wyzwaniami i zdobyczami nowej ery, tym razem ery digitalizacji. Era cyfrowa, przyszła po erze Gutenberga, ale nie wyparła papierowych wydawnictw całkowicie. W XVI wieku obok siebie, równolegle rozwijały się nurt rękopiśmiennictwa, książki blokowej oraz drukowanej przy pomocy ruchomej czcionki. Walkę przegrał pulpit kopisty, wygrała prasa drukarska. Zniknęła z powszechnego użycia łacina, dziś jej rolę przejął język angielski.  Pytanie tylko, co nastąpi po epoce cyfrowej? Ech, po nas choćby i potop? Mam nadzieję, że nie…

Agnieszka Marianowicz-Szczygieł


[1]  „Rewolucja Gutenberga” str.30

[2] „ Barbara Bieńkowska „Książka na przestrzeni dziejów” Warszawa 2005, str. 85.

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, powiadom o nim innych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *