Pamiątki po polskich serialach

 

W Jeruzalu ( filmowe Wilkowyje) gruchnęła wieść, że powstanie muzeum kręconego tutaj  serialu „Ranczo”. Na ten cel przeznaczono już budynek dawnej organistówki, w którym Lucy udzielała lekcji angielskiego. Eksponowane będą m.in. słynne obrazy Kusego, zbiór rekwizytów i fotosów z planu zdjęciowego.

 

Oto przykład przenikania rzeczywistości  filmowej do naszej codzienności. I jeszcze dowód tego, że istnieje zbiorowa (nie)świadomość narodu .Jung by się ucieszył, że znalazł się wreszcie dowód na  archetypy, których odpowiednikami, uosobieniem byliby serialowi bohaterowie. Trudno dociec, czy seriale są popularne, bo odwołują się do tkwiących gdzieś w nas głęboko owych zbiorowych tęsknot, lęków, obiegowych opinii, czasem uprzedzeń  i trafiają na podatny grunt kreując filmowych bohaterów czy też odwrotnie, filmowe postacie określają nas, definiują, spajają jako grupę narodową poprzez swoją popularność. Być może dzieje się to dwutorowo. Na pewno olbrzymią rolę odgrywa warsztatowa sprawność, z jaką nakręcono film czy serial. Społeczny oddźwięk dobitnie świadczy o tym, na ile postacie ze szklanego ekranu wryły się w  naszą społeczną tożsamość. Co pozostało, pozostanie  po kultowych polskich serialach? Postanowiłam to sprawdzić.

 

Najszerzej znane jest oczywiście Muzeum  Pawlaka i Kargula w Lubomierzu, gdzie kręcono od 1967 roku fragmenty serialu.  W „Samych swoich” znajdziemy i nostalgię za Kresami  i humorystyczny i dobitny portret  Polaków, a nie tylko i wyłącznie  polskiej wsi.  Nic dziwnego, że  film ten i jego kolejne części pozostawił tak duży społeczny odzew. W muzeum przede wszystkim przypomnimy sobie  sceny z filmów oraz filmowe akcesoria : karabin z „którego zamek wylata”, granat do świątecznego ubrania, czy wreszcie ziemię z Krużewnik. Nie mogło zabraknąć słynnego  płotu oddzielającego  posesje głównych bohaterów  ozdobionego koszulami i garnkami. Jest także  fragment muru z pamiętnym napisem „3 x NIE”. Znajdziemy także ekspozycję poświęconą powojennemu osadnictwu na tym terenie i wiele ciekawostek. Np. taką, że  chociaż w filmie występowały malowane świnie, to na planie filmu rzeczywiście użyto  farbowanych na szaro popiołem… białych myszek.

 

W pobliskiej  wsi Dobrzykowice, gdzie powstała większość scen, wisi tablica pamiątkowa i do niedawna organizowano okolicznościowe festyny . Do płota- tego filmowego, niestety podejść już się nie da, bo w końcu się rozpadł, pomimo podpierania. Dom jednak stoi, a mieszkańcy dumnie udostępniają pamiątkową księgę. W Lubomierzu  zaczęło się od lokalnej gazety „Sami swoi”, w 1992 roku, potem stanął pomnik- w 1996 roku, z czasem powstało muzeum, a od  1997 roku organizowany jest cieszący się dużą popularnością Ogólnopolski  Festiwal Filmów Komediowych , z wielką atrakcją: bitwą na torty. Honorowym gościem jest Sylwester Chęciński- reżyser trylogii.: „Sami swoi”, „Nie ma mocnych” i „Kochaj albo rzuć” Nagrodą na festiwalu są symboliczne „granaty”, a nagrodą w : Konkursie Śmiesznego Kina Niezależnego  organizowanym przez Galerię Za Miedzą–równie symboliczna „Zawleczka” . W Lubomierzu odbywają się także międzynarodowe Warsztaty fortograficzne i filmowe. Pomnik Kargula i Pawlaka ( ze sceny na lotnisku w Chicago) stanął  w 2006 roku przed toruńskim kompleksem kin .Jeden film ( a właściwie 3), a obrósł w tak wiele imprez kulturalnych.

 

Nie wszystkie seriale doczekały się muzeum lub chociaż izby pamięci, niektóre  wciąż są na dorobku i na razie funkcjonują jedynie wirtualnie, jak np. WWW.klubpancernych.pl , który pieczołowicie gromadzi pamiątki. A do otwarcia wystaw przymierzała się to Bydgoszcz, to Żagań, gdzie na terenie jednostki woskowej kręcono wiele ujęć z pierwszej serii. Istebna pieczołowicie gromadzi pamiątki po weselu Janka z Marusią i Gustlika z Honoratą. Zespół ludowy  Istebna został zainspirowany do gromadzenia pamiątek po występach w Mongolii, gdzie serial „Czterej Pancerni i pies” był bardzo popularny.  Pies Trymer, jeden z psów odgrywających rolę  Szarika, został wypreparowany i stanął w Zakładzie Kynologii Policyjnej Centrum Szkolenia Policji w Sułkowicach . Tu także, w podobny sposób uczczono pamięć psa Cywila.

 

Świetnie zorganizowały się środowiska fanów prześmiewających socjalistyczną rzeczywistość seriali „Zmiennicy” oraz „Alternatywy 4”.Na specjalnie dedykowanych stronach można przeczytać ciekawostki dotyczące seriali, opis odcinków, bohaterów, obejrzeć zdjęcia oraz zakupić np. żółtą taksówkę 1313 lub stylowe koszulki z peanem na cześć gospodarza domu 🙁 nie ciecia!) Anioła. Organizowane są zloty fanów. Na Ursynowie znalazło się miejsce dla ulicy Alternatywy 4, choć nie pokrywa się ona z oryginalną lokalizacją: ulicą Grzegorzewskiej 3.

 

Transformację  ze świata wirtualnego do świata realu przemierzyło wielokrotnie nagradzane Muzeum Dobranocek PRL, eksponaty w części do obejrzenia na żywo w Rzeszowie. Stałej lokalizacji nie może znaleźć tzw. Żywieckie Muzeum Humoru, które zgromadziło eksponaty m.in. odwołujące się do świata filmu ( jak kukła słomianego Misia).

 

Jedno z biur podróży w Sandomierzu oferuje zwiedzanie tego pięknego miasta, śladami Ojca Mateusza, a sam Sandomierz na pewno skorzystał na  rosnącej turystyce, co znajduje odzwierciedlenie w miejscowych cenach noclegów. Choć serialowa plebania znajduje się w Radości pod Warszawą, szyld  hotelu „Dworek Ojca Mateusza” zachęca turystów do robienia fotek vis a vis zamku w Sandomierzu. Obok jest jeszcze pizzeria Don Matteo.

 

Uniwersytet Wrocławski, a właściwie jego muzeum geologiczne na fali odnowienia się popularności Anny German i  pod wpływem niedawno emitowanego w publicznej TV serialu zorganizował izbę pamięci ku jej czci.

 

Tytuły seriali chętnie zapożyczane są jako nazwy. Zdecydowanie  króluje Janosik – od firmy produkującej maszyny szwalnicze, przez aplikację do rozliczeń z ZUS-em, kino (w Żywcu) , Biuro podróży, czy nazwę pensjonatu. Nazwa „ Stawka większa niż życie”  okazała się świetna dla  hodowli bull-terrierów. Wakacje z duchami organizuje zamek w Gniewie. Nie mogę pominąć forum wielbicieli Pana Samochodzika. Nazwę „Pan Samochodzik” zapożyczył internetowy sklep handlujący, trudno się dziwić , modelami samochodów, ale nie wiem, czy mają też w ofercie wehikuł podobny do filmowego pierwowzoru oraz samochodowa myjnia, autokomis czy firma szkoląca w zakresie prawa jazdy.

Czasami zdarzało się, że jeden serial gościł w innym,  na planie Kiepskich, do budowy autostrady zaproszono niezawodną brygadę  z Czterdziestolatka, na czele z inżynierem Karwowskim. Zmiennicy dzielili postać towarzysza Winnickiego z filmem Alternatywy 4, Stanisław Bareja nie pierwszy raz zapożyczał motyw z jednego filmu do drugiego, jak doczepiony do helikoptera pomnik myszy ( miś był gdzie indziej).

 

To, że jako widzowie często dajemy się wciągnąć w atmosferę serialu tak dalece, że zapominamy, że aktorzy są tylko aktorami, świadczą późniejsze anegdoty oraz  odzew w Internecie, żeby wspomnieć tylko o śmierci Hanki Mostowiak z „M jak miłość”.

 

Czy aktorzy i twórcy filmowi zdają sobie sprawę z roli społecznej, jaką pełnią? Czy świadomie  wpływają na opinię społeczną , czy też tylko liczą na pozytywny oddźwięk? Czy dostarczają nam tylko rozrywki, czy czegoś więcej?

 

Ranczo – serial  , co trzeba przyznać, zrobiony z dowcipem i  z polotem edukowało nas  w zakresie korzystania z funduszy europejskich za pośrednictwem niejakiego obywatela Fabiana. Aktorów zaproszono na plan Wielkiego Testu Wiedzy Ekonomicznej , o ile pamiętam spisali się świetnie.

 

Zapraszano też, wykorzystując popularność serialowe ekipy do rozmaitych turniejów, np Familiady. Obsada „Na dobre i na złe” bez wątpienia podniosła poziom wiedzy medycznej w narodzie i akceptację dla środowiska medycznego, ale chyba dr House ją nieco zepsuł, pokazując przepaść choćby infrastrukturalną, jaka nas dzieli. Porucznik Borewicz edukował nas pośrednio w zakresie bezpieczeństwa i obywatelskiej przezorności. „Siła wyższa” próbowała szerzyć tolerancję, a „Czas honoru” był lekcją historii dla kolejnego pokolenia. I tak można by wspominać jeszcze wiele.

 

Co seriale uczyniły dla tzw. szarego obywatela?  Ekipa Ranczo pomogła w odrestaurowaniu zabytkowego, podupadającego kościoła drewnianego w Jeruzalu. A inni? Bez wątpienia seriale, takie jak „Zmiennicy” czy „Alterantywy 4” tropiły absurdy PRL-u i  pomagały z uśmiechem na ustach przetrwać czas, kiedy bynajmniej do śmiechu nie było. Czasem pokazywały cząstkę lepszego, upragnionego świata, na co dzień niedostępnego. W Internecie można znaleźć np. forum fanów motoryzacji, którzy tropią nowinki motoryzacyjne w filmach z lat 70-tych, 80-tych.

 

Świat filmu odcisnął, kto wie, czy być może nie najtrwalsze piętno, na naszym języku, do obiegowego słownictwa przeniknęło wiele powiedzonek serialowych bohaterów.

 

Sami Państwo zgadnijcie, kto i gdzie  powiedział:

 

„Nie ze mną te numery Brunner”

 

„Miedza to święta rzecz!”

 

„Podejdź no do płota, jak i ja podchodzę (proszę nie zapomnieć o specyficznym akcencie!)”

 

„Czy jest suchy chleb dla konia?”

 

„Bo będę miała atak!”

 

„Ja jestem kobieta pracująca i żadnej pracy się nie boję!”

 

„Sąd sadem ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie ”

 

„Ucho od śledzia”

 

„Co ci powiem to ci powiem , ale ci powiem . Ciepło…”

 

„w Paryżu najlepsze kasztany są na placu Pigalle”

 

„Procent cukru w cukrze”

 

„To już trzecia wojna w moim życiu, w tym dwie światowe!”

 

Liga rządzi , liga radzi, liga nigdy cię nie zdradzi” na odpowiedniej stronie możesz oczywiście zamówić z tym cytatem kubek, koszulkę, skarbonkę, czy bidon” .http://www.kultowecytaty.pl/21-liga-rzadzi-liga-radzi

 

Patronat nad Europejskim Centrum Bajek w słynnym Pacanowie, z którego pochodził nie mniej znany Koziołek Matołek,  objęło Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, co świadczy o randze tej instytucji. Być może , z czasem i nad muzeum w Jeruzalu zawiśnie ministerialny szyld, serialowa fabuła odwołuje się przecież do wątku poruszanego jeszcze przez Mikołaja Reja w  „Krótkiej rozprawie między trzema osobami, Panem, Wójtem, a Plebanem, którzy i swe i innych ludzi przygody wyczytają, a takież i zbytki i pożytki dzisiejszego świata „.  W roli brakującego Pana wystąpiłoby  ministerstwo oczywiście. Nawet jeśli to się jednak nie stanie  Polakom to nie przeszkodzi, aby  kochać i wspominać tych i innych filmowych bohaterów .Kultowe seriale, mają bowiem to do siebie, niezależnie od tego, czy powołamy się na tytuł, bohatera czy fragment dialogu, że rozumiemy się bez słów i chyba właśnie o to chodzi w jungowskich archetypach, których w przeciwieństwie do filmów, nikt nigdy nie widział.

Agnieszka Marianowicz-Szczygieł

 

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, powiadom o nim innych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *