Brak pracy ma nie tylko finansowe konsekwencje…

Artykuł  został zamieszczony na stronie:

http://www.charaktery.eu/psycho-tropy/7467/SKUTKI-BRAKU-PRACY/

My – to nie rzeczy, które posiadamy, ani nie zawód, który wykonujemy. Straciliśmy pracę, ale nie życie.

Badania nad bezrobociem próbowano ujmować m.in.: w kategoriach wolności i odpowiedzialności, nadziei, skuteczności osobistej, stresu, wyuczonej bezradności czy sytuacji kryzysowej. Sporo podejść teoretycznych, bo i skutki pozostawania bez pracy dotykają boleśnie tak wielu aspektów życia.

Oto najważniejsze z nich :

  • SKUTKI EKONOMICZNE: utrata dochodów i innych przywilejów związanych z pracą (np. dodatkowych świadczeń medycznych lub dopłaty do wczasów pracowniczych). Z reguły najpierw korzysta się z oszczędności, następuje zmiana przyzwyczajeń konsumpcyjnych, rezygnowanie z wydatków na rozrywkę i wyjazdy, stopniowo zwiększa się zadłużenie, rezygnacja z zakupów butów i odzieży, minimalizacja spożycia żywności, zaleganie z opłatami, z czynszem, zaniedbywanie higieny, nie przeprowadza się remontów i nie naprawia popsutych sprzętów.
  • SKUTKI SPOŁECZNE: utrata określonej pozycji społecznej, zawodowej, separacja od grona współpracowników, rzadsze wizyty towarzyskie (bo nie mamy czym ugościć, jak się zrewanżować itp.), co rodzi poczucie wyobcowania, izolacji społecznej. Następuje przesunięcie decyzji o założeniu rodziny lub o posiadaniu dzieci.
  • SKUTKI ZDROWOTNE: większe ryzyko zawału serca, dolegliwości sercowo-naczyniowych, trawiennych, alkoholizmu, alergii, depresji, zaburzeń psychicznych (ale nie chorób psychicznych – badania Payne, Hartley 1984)), większa skłonność do samobójstw, spadek koncentracji uwagi, wolniejsze tempo wykonywania czynności wraz z wydłużaniem się okresu pozostawania bez pracy.
  • PSYCHICZNE: zaburzenie struktury czasu (który „przecieka przez palce”), gorsza orientacja w rzeczywistości, zaburzenie percepcji czasu; kaskada emocji: poczucie winy, krzywdy, wstydu (np. w proszeniu o wsparcie), żalu, osamotnienia; utrata poczucia kontroli nad otoczeniem, problemy z tożsamością (kim byłem, a już nie jestem), spadek poczucia wartości własnej (innych nie zwolnili, a mnie tak), życie w ciągłym stresie, niepewności, z czasem po wielu niepowodzeniach w szukaniu pracy, poczucie bycia ofiarą, wyuczona bezradność; lęk przed utratą sił i energii życiowej, stopniowe zahamowanie potrzeby samorealizacji, zmiany w zakresie obrazu siebie.
  • DUCHOWE: cierpienie duchowe, utrata woli życia i nadziei egzystencjalnej,   zmniejszone morale ( np. podejmowanie pracy na czarno), groźba patologii, jak uzależnienia i kradzieże, powiązania z subkulturami, gorycz, krytycyzm i pretensje do całego świata, także Boga.
  • DESTABILIZACJA ŻYCIA RODZINNEGO.

Nad ostatnim punktem chciałabym się nieco dłużej zatrzymać. Badania pokazują, że utrata pracy statystycznie rzecz ujmując, początkowo konsoliduje bliższą i dalszą rodzinę: dzieci deklarują pomoc w zarobkowaniu, np. rezygnują z nauki w liceum na rzecz przyuczania nauki zawodu, dalsi krewni oferują pomoc. Z czasem najbliższe otoczenie oczekuje szybkiej mobilizacji sił i szybkiego rozwiązania problemu, kiedy to nie następuje, narastają żale i konflikty oraz napięcia związane z narastająca biedą. Aż do osiągnięcia stanu rozpaczy i apatii oraz przymusowej zależności od innych. Następuje rozwarstwienie ról w rodzinie, bezrobocie szczególnie dotyka ojca, który stopniowo traci swój autorytet. Rodzice zmagają się z poczuciem niewywiązywania się z odpowiedzialności wobec rodziny. Należy pamiętać, że stres życia bez pracy oddziałuje na całą rodzinę, także na dzieci, które gorzej się uczą i u których obserwuje się pogorszenie zdrowia psychicznego, gorsze myślenie twórcze, co przekłada się na gorszy życiowy start (co wykazały badania 90 rodzin w latach 1995-1996).

Zarysowany powyżej obraz nie musi być aż tak czarny. Każdy z tych skutków możemy potraktować jako zagrożenie, szkodę, lub wyzwanie. Każdy, może zamiast destrukcji wnieść nadzieję. Nawet w bardzo trudnej sytuacji ekonomicznej – rodzina może umocnić relacje, dać oparcie. Świadomość, że wspólnie przechodzimy przez ciężkie doświadczenia jest bezcenna (miłość na dobre i na złe), możemy poświęcać sobie nawzajem więcej uwagi i czasu. Trudna sytuacja finansowa weryfikuje przyjaźnie, wiemy przecież, że prawdziwych przyjaciół poznaje się wszak w biedzie. Dalsi znajomi czasem odsuwają się, bo nie wiedzą, co powiedzieć, jak zareagować, warto wówczas  opowiedzieć, jak się aktualnie czujemy, z czym się zmagamy, nauczyć się otwartości. Właśnie tak czasem rodzą się nowe przyjaźnie. Być może i innym będzie łatwiej otworzyć się w chwili słabości lub trudnej sytuacji. Brak relacji w pracy doskwiera, możemy jednak zaangażować się w woluntariat, czy poszukać grup, z którymi łączy nas to samo hobby. Być może z czasem to hobby zamieni się w pracę. Niedobory finansów uczą zaradności życiowej, oszczędzania, dyscypliny w zakresie zarządzania pieniędzmi, elastyczności (można samemu coś naprawić lub uszyć). Może się okazać, że tak wiele rzeczy materialnych miało dla nas zbyt duże znaczenie i że można znacznie uprościć swoje życie, które samo w sobie ma niezbywalną wartość. My – to nie rzeczy, które posiadamy, ani nie zawód, który wykonujemy. Straciliśmy pracę, ale nie życie. Przejściowy brak pracy może więc de facto przyczynić się do rozwoju duchowego, przewartościowania życia, może okazać się antidotum na wszechobecny materializm i konsumpcjonizm, być okazją do zatrzymania się i refleksji. Być może wzrośnie, a nie osłabnie  nasze poczucie własnej wartości, które nie będzie odtąd uwarunkowane sytuacyjnie, ale zyska głębokie oparcie w naszym człowieczeństwie. Staniemy się bardziej pokorni, wrażliwsi na potrzeby innych, bardziej wyrozumiali dla ich słabości,  skłonni do pomocy. Jeśli uda nam się odnaleźć równowagę wewnętrzną pomimo braków i przeciwności  zahartowujemy się duchowo i psychicznie i brak pracy nie będzie miał negatywnego wpływu na nasze zdrowie fizyczne. Decydujące są bowiem nie same niepowodzenia, co brak perspektyw, brak nadziei, wiary. Utrata pracy może oznaczać przecież szansę na znalezienie lepszej, ciekawszej, łatwiejszej, być może lepiej płatnej. Można ograniczyć  także skutki psychiczne ( pomoc psychologa, grupy wsparcia, zwierzanie się przyjacielowi). Warto poszukać zwłaszcza osób, które poradziły sobie z sytuacją braku pracy i mają ten trudny okres życia już za sobą.

O wsparciu osoby bezrobotnej można przeczytać pod linkiemhttp://lufcik.info/?page_id=350

Program pomocy osobom bezrobotnym z zaburzeniami osobowości startuje w Krakowie, rejestracja do 7 listopada 2013! http://www.peron7f.pl/

Agnieszka Marianowicz-Szczygieł

Psycholog, prowadzi grupę wsparcia dla osób bezrobotnych.

 

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, powiadom o nim innych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *